Sytuacja w handlu - Znikające sklepy

Sytuacja w handlu - Znikające sklepy

STRUKTURA HANDLU W Polsce od lat systematycznie spada liczba sklepów spożywczych. Obecnie jest ich ponad 106 000, jeszcze w 2006 r. było ich o prawie 10 000 więcej. 

Słowa kluczowe: Sytuacja w handlu

Na tle Europy i tak jesteśmy jednak pod tym względem potentatem. W znacznie większych od nas Niemczech liczba sklepów spożywczych nieznacznie przekracza 50 000, podobnie jest w Hiszpanii, a we Francji jest ich tylko 38 000.

Tendencja spadkowa dotyka jedynie najmniejsze sklepy. Jak wynika z najnowszego raportu firmy badawczej Nielsen, w ciągu ostatniego roku ubyło ich niemal 7000. Oznacza to, że z rynku zniknął co 10., mały sklep. Czy należy bić na alarm? – To nie jest żadne zaskoczenie. Intensywny proces inwestycyjny sklepów wielkopowierzchniowych musiał w końcu wpłynąć na kondycję mniejszych sklepów. Widać, że część z nich walczy o utrzymanie resztką sił. To z pewnością jeszcze nie koniec tego procesu – powiedział nam Artur Zawisza, były przewodniczący sejmowej komisji gospodarki. Mimo to, na rynku wciąż jest prawie 60 000 małych, lokalnych sklepów. To zdecydowanie najliczniejsza grupa placówek handlowych, oferujących produkty spożywcze. Zdecydowanie mniej jest hiper- i supermarketów. Ich liczba jednak dynamicznie rośnie. W ubiegłym roku liczba największych sklepów, o powierzchni ponad 2500 m2, wzrosła o 9 procent. Jeszcze szybciej, bo aż o 10 proc. w skali roku, rozwija się rynek supermarketów. Łącznie w całym kraju jest ich już ponad 3900. Największymi wygranymi są jednak sieci dyskontowe, takie jak Biedronka, Aldi czy Netto. – W ciągu minionego roku liczba tego typu placówek zwiększyła się o 15 procent. W całym kraju jest już 1750 takich sklepów – mówi Agnieszka Gosiewska z Nielsena.

Te dane potwierdzają, że polski rynek powoli zaczyna upodobniać się do zachodnioeuropejskich standardów. Przybywa dużych sklepów, w tym dyskontów, które mogą zaoferować klientom szerszy asortyment i niższe ceny. Konkurencji ze strony największych nie wytrzymują najsłabsze, niewielkie sklepy. Zdaniem Andrzeja Falińskiego, dyrektora generalnego Polskiej Organizacji Handlu i Dystrybucji, która zrzesza największe sieci handlowe i dystrybucyjne działające w naszym kraju, to wcale nie oznacza jednak końca ery małych sklepów. – Te sklepy fizycznie nie znikają z rynku, tylko wchodzą w skład większych organizacji lub sieci franczyzowych. Maleje więc jedynie liczba podmiotów na rynku, fizycznie sklepów nie ubywa prawie wcale – tłumaczy Andrzej Faliński. W Polsce świetnie rozwijają się obecnie wszystkie formaty sprzedaży. Dynamicznie rośnie sprzedaż na rynkach lokalnych. Dlatego jest tam miejsce zarówno dla dużych sklepów, powyżej 1000 m2, jak i tych małych, których powierzchnia nie przekracza 100 m2. – Ważne jest jednak nowoczesne i efektywne zarządzanie. Sprzedaż detaliczna jest systemem, w którym kluczową rolę odgrywa cena. Tutaj indywidualne sklepy nie mają szans konkurować z sieciami handlowymi – dodaje Andrzej Faliński. Faktycznie. Ubiegłoroczny raport Nielsena wskazuje, że żywność w małych sklepach jest średnio o 20 proc. droższa niż w hipermarketach czy dyskontach. W okresie dobrej koniunktury różnice w cenach mogą być mniejsze. Jednak obecnie, gdy sieci walczą o klienta, stosując różnego rodzaju promocje i cięcia cenowe, ta dysproporcja może być nawet jeszcze większa. Dlatego, choć Polacy lubią robić zakupy w małych, osiedlowych sklepach, w dobie kryzysu mogą się przenieść do dużych sieci, zwłaszcza dyskontowych.

Spowolnienie gospodarcze służy więc rozwojowi sieci franczyzowych. Wedle szacunkowych danych, w Polsce działa obecnie około 40 000 niezależnych sklepów spożywczych, potencjalnych franczyzobiorców. Wejście do silnej, dużej organizacji może okazać się jedynym sposobem na przetrwanie. Zwłaszcza, że coraz szybciej przybywa im konkurentów. Duże, zagraniczne sieci zdominowały już rynek dużych miast i teraz kontynuują ekspansję w mniejszych ośrodkach. Na lokalnych rynkach prężnie działają także polskie sieci handlowe, takie jak ABC, Lewiatan czy Żabka.

Zmieniający się rynek sprzedaży detalicznej w Polsce to również wyzwanie dla producentów i dystrybutorów. Ci jednak na razie spokojnie podchodzą do nowych zjawisk. - Rynek sklepów spożywczych w Polsce jest bardzo rozdrobniony. Rynek tradycyjny odpowiada za około 45 procent sprzedaży napojów i szacuje się, że choć udział ten spada, to w roku 2010 będzie wynosił wciąż około 40 procent. Coca-Cola HBC Polska na rynku sklepów tradycyjnych wciąż znajduje nowych odbiorców i zwiększa swoje udziały. Jednocześnie dbamy o dostosowywanie naszych działań do nowych wymagań rynku nowoczesnego, który zdobywa coraz większe udziały i uznanie wśród konsumentów – opowiada Iwona Jacaszek, dyrektor ds. korporacyjnych w Coca-Cola HBC Polska. O wyniki sprzedaży nie martwi się na razie także Maciej Czerwiński, kierownik marketingu w hurtowni spożywczej Specjał. – Początek roku mamy lepszy od ubiegłorocznego. Obsługujemy wiele sklepów i na razie nie dostrzegamy żadnych niepokojących zmian na tym rynku. Wspieramy się także na własnej sieci sprzedaży – tłumaczy Maciej Czerwiński. Dodaje jednak, że jeżeli liczba sklepów faktycznie będzie spadać w tempie około 10 proc. rocznie, może stanowić to pewien problem. Mniejsza liczba klientów oznacza bowiem mniejsze obroty.

Polski rynek spożywczy z pewnością czeka jeszcze wiele zmian. Umocnią się zapewne centra handlowe, ale powstanie też więcej sklepów o mniejszej powierzchni, nawet na obszarach wiejskich. Na rynku pojawi się również więcej specjalistycznych super- i hipermarketów. Na razie rynek sprzedaży detalicznej w Polsce w ujęciu wartościowym dzieli się mniej więcej po połowie na handel tradycyjny i duże sieci. W większości państw segment tradycyjny odpowiada jedynie za około 20 proc. rynku. Czy w Polsce, w perspektywie kilu lat, będzie podobnie?

Łukasz Izakowski

data dodania: 12.08.2010
do druku | wyślij znajomemu

Zobacz pozostałe artykuły


Nowe żółte Frugo Nowe żółte Frugo

W tym tygodniu w sklepach pojawi się żółte papajowe Frugo

>>
Nowe fixy Knorr Nowe fixy Knorr

Nowe Fixy Knorr to Chrupery z kurczaka z dipem serowym lub Chrupery z kurczaka z dipem BBQ

>>
Energetyczna edukacja Haribo Energetyczna edukacja Haribo

Rusza kolejna edycja ogólnopolskiego programu społeczno-edukacyjnego dla szkół i przedszkoli. Tym razem Akademia Misia Haribo otwiera się na ekologię i uczy dzieci, jak oszczędzać energię

>>

Komentarze

Dodaj nowy komentarz