Sytuacja w handlu - W grupie raźniej

Sytuacja w handlu - W grupie raźniej

ŁÓDZKIE Coraz więcej małych sklepów szuka schronienia i pomocy w prowadzeniu interesu w jednej z sieci działających w danym regionie łódzkim. Są to m.in. Stowarzyszenie Sklepy dla Ciebie, sieć Nowe Andre, łódzki oddział Sieci 34, sklepy Ardi, spółka Vita Idea - operator sklepów spożywczych Rosa czy Grupa Handlowa Primus.

Słowa kluczowe: Sytuacja w handlu

Małym, niezależnym sklepom, coraz trudniej jest rywalizować o klienta z dużymi sieciami handlowymi. Problem narasta zwłaszcza w czasie spowolnienia gospodarczego, kiedy cena zaczyna odgrywać dla klientów jeszcze większą rolę. A te, w małych, lokalnych sklepach, są nawet o 20 proc. wyższe niż w hipermarketach czy dyskontach. Ratunkiem może być przystąpienie do sieci lub zrzeszeń handlowych. Obecnie ponad połowa polskiego rynku sprzedaży FMCG należy do małych sklepów, najczęściej rodzinnych i niezrzeszonych w żadnej sieci. Takie proporcje widoczne są w całym kraju, również w województwie łódzkim. Jednak konkurencja ze strony dużych sieci, krajowych i zagranicznych, sprawiła, że coraz więcej małych sklepów szuka schronienia i pomocy w prowadzeniu interesu w jednej z sieci działających w danym regionie. W łódzkim są to m.in. Stowarzyszenie Sklepy dla Ciebie, sieć Nowe Andre, łódzki oddział Sieci 34, sklepy Ardi, spółka Vita Idea - operator sklepów spożywczych Rosa czy Grupa Handlowa Primus. Dwie ostatnie dodatkowo połączyły ostatnio siły. - W celu zwiększenia potencjału zakupowego spółka podpisała list intencyjny z Grupą Handlową Primus. Jego celem jest wzajemne wykorzystanie potencjałów handlowych w negocjacjach między innymi z dystrybutorami czy dostawcami. Dzięki temu staliśmy się także liderem na rynku tradycyjnym w województwie łódzkim pod względem liczby sklepów i wysokości obrotów - opowiada Agnieszka Lauk, specjalista ds. marketingu w firmie Vita Idea. Tylko w tym roku do tej sieci Rosa przyłączyło się już kilkanaście sklepów. Łącznie jest ich ponad 80. Pracuje w nich ponad 300 osób. – Sytuacja, jaka ma miejsce na rynku gospodarczym powoduje, że sklepy chętniej wstępują w szeregi sieci handlowych, takich jak nasza. Dają one większe poczucie bezpieczeństwa i stabilizacji, jak również realnie wpływają na sytuację finansową pojedynczych sklepów - dodaje Agnieszka Lauk.

Jakie są więc największe zalety przynależności do tego typu organizacji? Sieci dają możliwość stałych i szybkich dostaw, a także nabywania towarów z ze znacznie odroczonym terminem płatności (do miesiąca). Sklepikarze mogą także uczestniczyć w specjalnych szkoleniach oraz korzystać z pomocy prawnej czy podatkowej, a oferta zakupowa, dzięki korzystnym umowom z hurtowniami i producentami, jest znacznie korzystniejsza niż w przypadku samodzielnych sklepów. I to właśnie ten ostatni argument wydaje się być kluczowy. - Indywidualne sklepy nie mają szans na funkcjonowanie, bo przegrywają wojnę cenową z dużymi sieciami. Skuteczne zarządzanie cenowe możliwie jest tylko w ramach większych organizacji - uważa Andrzej Faliński z Polskiej Organizacji Handlu i Dystrybucji. Szacuje się, że zakupy hurtowe pozwalają ograniczyć koszty nawet o 15 procent. Tańsza logistyka, marketing czy szkolenia to kolejne oszczędności związane z członkostwem w sieci handlowej. Oprócz korzyści finansowych dla zrzeszonych sklepów, równie ważny jest także sposób zarządzania w danej sieci. - Uczciwe zarządzanie jest podstawą sukcesu każdej sieci. Zarząd powinien być od niesienia pomocy kupcom w prowadzeniu sklepu, a nie od koncentrowania się na zarabianiu pieniędzy z racji pełnionej funkcji - mówił w wywiadzie udzielonym „Detalowi Dzisiaj” Adam Majewski, prezes zarządu Stowarzyszenia Kupców Polskich Przyjazny Sklep.

Mimo wielu korzyści, które niewątpliwie daje przynależność do większej sieci czy organizacji handlowej, wielu sklepikarzy woli pozostać niezależnymi. Małe, lokalne sklepy mają swoje atuty. Są znacznie bliżej klienta niż większe obiekty. I to zarówno w sensie lokalizacji, jak i relacji panujących na linii sprzedawca - klient. Mogą także w 100 procentach decydować o dostępnym asortymencie, cenach czy promocjach. Jak przewiduje Instytut Rynku Wewnętrznego i Konsumpcji, docelowo na polskim rynku udział niezależnych sklepów będzie wynosił jedynie około 10 procent. 30-40 proc. rynku będzie należało do polskich sieci handlowych, a największy udział w rynku - sięgający nawet 60 proc. - będą miały zagraniczne koncerny. Czy tak się stanie faktycznie, przekonamy się dopiero za kilka lat.

Łukasz Izakowski

data dodania: 12.08.2010
do druku | wyślij znajomemu

Zobacz pozostałe artykuły


Nowe żółte Frugo Nowe żółte Frugo

W tym tygodniu w sklepach pojawi się żółte papajowe Frugo

>>
Nowe fixy Knorr Nowe fixy Knorr

Nowe Fixy Knorr to Chrupery z kurczaka z dipem serowym lub Chrupery z kurczaka z dipem BBQ

>>
Energetyczna edukacja Haribo Energetyczna edukacja Haribo

Rusza kolejna edycja ogólnopolskiego programu społeczno-edukacyjnego dla szkół i przedszkoli. Tym razem Akademia Misia Haribo otwiera się na ekologię i uczy dzieci, jak oszczędzać energię

>>

Komentarze

Dodaj nowy komentarz