Sytuacja w handlu - Tesco inwestuje w lojalność klienta

Sytuacja w handlu - Tesco inwestuje w lojalność klienta

TESCO POLSKA, zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami, coraz intensywniej wciela w życie zasadę, że chce być dla wszystkich – dla klienta z mało, średnio i bardzo zasobnym portfelem - i spełniać różne oczekiwania. A te często zależą od regionu, w którym działa sklep.

Słowa kluczowe: Sytuacja w handlu

 

Stąd m.in. decyzja o wprowadzeniu w największych placówkach sieci swego rodzaju bazarów - jarmarków. Działają w wybranych galeriach handlowych Tesco - w pasażach przy hipermarketach - i zwykle organizowane są raz w tygodniu w pięciu-sześciu lokalizacjach jednocześnie. Pomysł sprawdza się na tyle dobrze, że sieć myśli już o rozszerzeniu oferty na mniejsze, kompaktowe placówki liczące około 2000 m2. W ramach bazarów dostawcy i producenci produktów regionalnych, lokalnych lub tradycyjnych mają możliwość zaprezentowania i sprzedaży swoich artykułów – wędliniarskich, cukierniczych, piekarniczych, nabiałowych itp. Tesco udostępnia im powierzchnię sprzedażową, umożliwia podłączenie lad chłodniczych do prądu itp., a wystawcy nie ponoszą żadnych kosztów związanych ze sprzedażą artykułów. Bazary działają od wiosny zeszłego roku. W tym roku Tesco będzie się koncentrować na połączeniu wydarzeń w pasażach z regularną ofertą sklepów – sieć mocno stawia na produkty regionalne i zamierza zachęcać regionalnych dostawców, by ich produkty gościły w placówkach sieci nie tylko przy okazji bazarów, ale i w ramach standardowej oferty danego sklepu.

Już teraz w ramach tradycyjnej sprzedaży na hali sieć w coraz większym stopniu stawia na produkty regionalne. Obecnie tego typu produktów jest już 6000, a dostarcza je 400 lokalnych dostawców. - Tesco zdecydowało się pójść w stronę tego typu asortymentu, ponieważ klienci sygnalizowali, że wolą kupować produkty na przykład od znajomego cukiernika czy rzeźnika – mówi Ryszard Tomaszewski, prezes Tesco Polska. Przykładowo asortyment wędliniarski w niektórych sklepach już nawet w ponad 50 proc. składa się z produktów regionalnych i sieć obserwuje wzrost ich sprzedaży.

Prezes Tesco Polska, Ryszard Tomaszewski, podkreśla, że dla klientów znowu zaczyna liczyć się nie tylko cena. – Dwa lata temu był czas inwestowania w dyskonty, teraz jest czas na inwestowanie w jakość – mówi. Stąd decyzja o rewolucji w ofercie mięsnej – sieć wyselekcjonowała dwóch dużych dostawców – brytyjski Hilton i duński Prime Food - którzy jako jedyni będą dostarczać czerwone mięso do sieci i podjęła z nimi ścisłą współpracę. Z sieci znikną marki producentów i czerwone mięso będzie sprzedawane jedynie pod marką Tesco. Jedynie w przypadku wędlin nadal będą dostępne produkty różnych marek. – Przy wyborze wędlin konsumenci kierują się marką lub producentem. Przy wyborze mięsa – ceną i jakością – tłumaczy Ryszard Tomaszewski, prezes Tesco Polska. Sieć wprowadzi w ofercie mięsa czerwonego m.in. markę premium sprzedawaną jako Tesco Finest, w ramach której sprzedawana będzie np. irlandzka wołowina najwyższej jakości i markę Tesco Light Choices dla produktów o obniżonej zawartości tłuszczu. Rewolucja dotyczy tylko mięsa czerwonego – ze względu na duże rozdrobnienie producentów sieć nie planuje podobnej akcji, jeśli chodzi o mięso drobiowe.

Cena pozostaje jednak istotnym kryterium wyboru sklepu na większe zakupy – w takim wypadku na pierwszym miejscu, jako najważniejszy czynnik, wymieniało ją w 2009 r. 78 proc. badanych – wynika z badań firmy 4P Research Mix zrealizowanych dla Tesco. To wzrost o 12 punktów procentowych w porównaniu z rokiem 2008. Nic więc dziwnego, że nowa gama dostępnych w Tesco ponad 700 produktów z serii Dyskontowe marki odniosła spory sukces - produkty tych marek są już w co trzecim koszyku klientów Tesco. - Klienci powiedzieli nam, że chcą płacić mniej za zakupy, nie rezygnując z dotychczasowych przyzwyczajeń. Dlatego też zapewnienie im produktów w jeszcze niższych cenach było dla nas absolutnym priorytetem – wyjaśnia Ryszard Tomaszewski.

Rozwijana jest także marka własna, albowiem ubiegłoroczne badania Tesco pokazały, że klienci mają do niej coraz większe zaufanie. W 2009 r. liczba klientów mających neutralny stosunek do produktów marki własnej wzrosła z 44 do 52 proc., podczas gdy wcześniej część tej grupy konsumentów określała swój stosunek do marki własnej jako negatywny. W sumie już 76 proc. klientów Tesco deklaruje pozytywny bądź neutralny stosunek do marki własnej. Obecnie marki własne stanowią w sprzedaży sieci około 1/4, przy czym około 5 proc. to marki dyskontowe. Przedstawiciele sieci oceniają, że nasycenie markami własnymi w sklepach sieci osiągnęło już odpowiedni pułap, toteż ta oferta nie będzie już rozszerzana tak intensywnie jak dotychczas.

Jak pokazały ubiegłoroczne badania Tesco, opłaca się inwestować w przywiązanie klienta – koszyk klienta lojalnego ma średnio o 1/3 wyższą wartość niż w przypadku klienta nielojalnego. Do wyjątkowo opłacalnych inwestycji należą programy lojalnościowe – 38 proc. klientów Tesco stwierdziło, że pod wpływem programu zaczęła częściej robić zakupy w sieci. Tesco buduje lojalność klientów przez program Clubcard, który od chwili, kiedy wystartował w sierpniu 2009, zyskał ponad 2 mln członków.

Mimo oznak spowolnienia gospodarczego na polskim rynku, firma zrealizowała ubiegłoroczny plan rozwoju sieci, otwierając 24 placówki i dwie stacje benzynowe. W planach Tesco na ten rok jest uruchomienie ponad 50 nowych sklepów różnych formatów, co oznacza podwojenie liczby otwarć w porównaniu z rokiem 2009 oraz utworzenie nowego centrum dystrybucji. Panattoni Europe właśnie rozpoczyna budowę dla sieci sklepów Tesco magazynu o powierzchni 57 000 m2. Zlokalizowany przy skrzyżowaniu autostrad A1 i A4 w Gliwicach największy magazyn w Polsce będzie dla Tesco centrum dystrybucyjnym, zaopatrującym około 250 sklepów na południu kraju. Liczba obsługiwanych sklepów może się zwiększyć. Będzie to czwarty magazyn Tesco w Polsce po funkcjonujących już obiektach w Teresinie, Strykowie i Legionowie.

Gliwicki magazyn o wymiarach 400x127 m będzie wyposażony m.in. w chłodnię o powierzchni 13 800 m2. Zaplanowano również trzy biura wystające poza obręb budynku. W obiekcie przewidziano wiele rozwiązań energooszczędnych, przyjaznych środowisku, które zaowocują mniejszą emisją dwutlenku węgla. Więcej światła słonecznego zapewni przeszklony w 15 proc. dach. Inne niż w standardzie autodoki, z dużym zadaszeniem, zapewnią komfort załadunków oraz bezpieczeństwo produktów.

W magazynie docelowo będzie zatrudnionych ponad 1000 pracowników. Na jednej zmianie równocześnie będzie pracowało 300 osób. Centrum będzie działało non stop, trzy zmiany na dobę. Przewidziano wysoki standard infrastruktury drogowej wokół obiektu. Magazyn będzie otaczała betonowa płyta, taka jak na lotniskach. Parking pomieści równocześnie 440 samochodów osobowych, 80 naczep oraz 36 TIR-ów. Obiekt będzie wyposażony we własną stację paliw oraz warsztat i myjnię dla naczep. Otwarcie planowane jest na 1 października. Będzie to wyjątkowo krótki okres realizacji projektu - umowa z Panattoni Europe została podpisana w styczniu tego roku.

Centrum dystrybucyjne Tesco stanie nie tylko w centrum aglomeracji śląskiej, ale również w logistycznym sercu Europy. Obiekt zostanie zlokalizowany w sąsiedztwie węzła Gliwice-Sośnica, który łączy dwa korytarze transeuropejskie biegnące przez Europę. Przez węzeł odbywać się będzie ruch międzynarodowy w czterech kierunkach (północ, południe, wschód, zachód) oraz krajowy w sześciu (dodatkowo północny zachód i południowy wschód). W tej chwili węzeł umożliwia dojazd do Berlina, Drezna, Lwowa, Ostrawy, Pragi i Wiednia. W przyszłości będzie można z niego dojechać m.in. do Helsinek i Sztokholmu.

Budowa kolejnego centrum dystrybucyjnego Tesco planowana jest w ciągu trzech nadchodzących lat w Polsce północno-zachodniej. Na razie operator nie przewiduje budowy specjalnego magazynu dla sklepów zlokalizowanych w Polsce północno-wschodniej, gdzie liczba placówek nie uzasadnia w najbliższym czasie budowy takiego centrum. Region ten będzie zaopatrywany z magazynu w Teresinie. Jeśli będzie taka potrzeba, firma rozważy utworzenie w tym regionie małych, wspomagających powierzchni typu hub, czyli platform przeładunkowych ze względu na różne formaty sklepów, które Tesco posiada.

Te inwestycje – otwarcia nowych sklepów i utworzenie centrum dystrybucji - oznaczają stworzenie prawie 4000 nowych miejsc pracy. Tesco Polska przeznaczy w tym roku na inwestycje około 800 mln zł, z czego większość zostanie wydana na nowe otwarcia, a prawdopodobnie około 150 mln zł – na remonty, tj. przebudowę i remodeling najstarszych istniejących placówek. Nowe placówki będą rozwijane nie tylko pod szyldem Tesco, ale i drugim należącym do operatora brandem – Savia. Ten drugi szyld lepiej sprawdza się w miastach o wyższej zamożności mieszkańców i tam też będzie rozwijany. – Z tego względu część dotychczasowych sklepów Tesco zacznie działać pod szyldem Savia, a niektóre ze sklepów Savia zostaną przebrandowione na Tesco – wyjaśnia Ryszard Tomaszewski. Brytyjski operator rozpoczął także wprowadzanie kas samoobsługowych – wszystkie nowe oraz wyremontowane sklepy o powierzchni powyżej 2000 m2 będą w nie już wyposażone.

Tesco zamierza też rozwijać nowy format - Tesco Extra. W tych obiektach obok hipermarketu znajdą się m.in. apteka lub sklep z kosmetykami i parafarmaceutykami, sklep z telefonami, serwis foto i salon optyczny. Z założenia we wszystkich Tesco Extra ma działać ten sam „zestaw” dodatkowych sklepów. Pierwsze Tesco w nowym formacie zacznie w tym roku działalność w Częstochowie po przebudowie i rebrandingu hipermarketu przy ulicy Drogowców. - Wszystkie nowe hipermarkety, które będziemy otwierać, będą już działały w tej formule – zapowiada Ryszard Tomaszewski. Część działających już hipermarketów zostanie przebrandowiona. To, że to dobry kierunek rozwoju, wydaje się potwierdzać fakt, że rośnie zainteresowanie klientów produktami dotychczas typowymi dla sklepów specjalistycznych – z danych Nielsen wynika, że np. sprzedaż produktów optycznych wzrosła w ostatnim roku o ponad 15 proc., a sprzedaż OTC o 28 procent.

Firma nie wyklucza także przejęć. – Polski rynek nie jest jeszcze ostatecznie „ułożony” i niektórzy operatorzy, z racji słabych wyników, będą musieli się z niego wycofać – uważa prezes Tesco Polska. W grę wchodzą nawet przejęcia niewielkich sieci, które będą miały dobrą lokalizację, tak jak stało się to kilka lat temu z Juliusem Meinlem. Najmniejsze nasycenie sklepami Tesco widoczne jest w północno-wschodniej i wschodniej oraz północno-zachodniej Polsce, ale wynika to częściowo z mniejszego zaludnienia tych rejonów. Tesco wchodzi jednak do coraz mniejszych miejscowości. – 6000 mieszkańców miejscowości lub bezpośrednio przyległych terenów to minimum, przy którym możemy zdecydować się na otwarcie sklepu. Zabierzów pod Krakowem to pierwsze miejsce bez praw miejskich, w którym otworzyliśmy placówkę – mówi Ryszard Tomaszewski.

Urszula Chojnacka, Robert Szewczyk

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

data dodania: 11.05.2010
do druku | wyślij znajomemu

Zobacz pozostałe artykuły


Nowe żółte Frugo Nowe żółte Frugo

W tym tygodniu w sklepach pojawi się żółte papajowe Frugo

>>
Nowe fixy Knorr Nowe fixy Knorr

Nowe Fixy Knorr to Chrupery z kurczaka z dipem serowym lub Chrupery z kurczaka z dipem BBQ

>>
Energetyczna edukacja Haribo Energetyczna edukacja Haribo

Rusza kolejna edycja ogólnopolskiego programu społeczno-edukacyjnego dla szkół i przedszkoli. Tym razem Akademia Misia Haribo otwiera się na ekologię i uczy dzieci, jak oszczędzać energię

>>

Komentarze

Dodaj nowy komentarz