Sytuacja w handlu - Ryzyko wzrasta

UPADŁOŚCI Handel należy do czołówki branż najbardziej narażonych na upadłość, oddając prym jedynie działalności produkcyjnej. 

Słowa kluczowe: Sytuacja w handlu

 

W ubiegłym roku spadek popytu, zmiany zachowań konsumenckich oraz wysokie koszty obsługi kredytów przy tradycyjnie wysokim zadłużeniu spowodowały problemy w wielu firmach handlowych. Wzrosło ryzyko również w bardzo pozytywnie ocenianej do tej pory branży spożywczej.

W 2009 r. sądy postanowiły o upadłości 691 podmiotów gospodarczych. Wśród bankrutujących przedsiębiorstw m.in. 138 firm działało w branży hurtowej, a 30 zajmowało się handlem detalicznym – wynika z raportu Coface na temat upadłości firm w Polsce w 2009 r. Pozostałe branże, w których zanotowano znaczną liczbę upadłości, to produkcja, transport i gospodarka magazynowa oraz budownictwo. Nadal upada najwięcej spółek z ograniczoną odpowiedzialnością, ale - co ciekawe - aż o 250 proc. wzrosła liczba upadłości wśród spółek akcyjnych (70 firm). W ostatnich dwóch miesiącach ubiegłego roku relatywnie wzrosła liczba upadłości z możliwością zawarcia układu z wierzycielami. Udział tego typu postanowień wzrósł do 25 proc. (średnia za cały rok to 17,2 proc). Zdaniem ekspertów z Coface świadczy to o tym, że firmy z kłopotami finansowymi chcą nadal działać i pokonać przejściowe trudności. W założeniu ma to być jedna z metod podtrzymania działalności firmy, utrzymania miejsc pracy oraz spłaty wierzycieli.

Zasada domina

Główną przyczyną zwiększenia się globalnej liczby upadłości w 2009 r. jest recesja gospodarcza, m.in. spadek zamówień, zatory płatnicze między firmami i następująca za tym spirala upadłości. - Szacujemy, że w 2009 r. nasz globalny wskaźnik upadłości, który podsumowuje tendencje w zakresie bankructw spółek na świecie, wzrósł o 33 procent. Wzrost ten będzie można w całości przypisać załamaniu koniunktury gospodarczej - mówi Karine Berger, dyrektor działu analiz w centrali Euler Hermes. W 2009 r. Coface zanotował 63-procentowy wzrost wartości zgłoszeń przeterminowanych należności wynikających z umów ubezpieczenia, przekazanych do windykacji, w stosunku do roku ubiegłego. Dane te potwierdzają, że przewlekła zwłoka odbiorcy w zapłacie lub jego niewypłacalność prawna stały się realnym problemem tysięcy polskich przedsiębiorstw. Natomiast z listy sprawców bankructwa w przypadku sklepów i sieci detalicznych najczęściej są wymieniane nieumiejętne lub zbyt intensywne inwestowanie, nieoczekiwane pojawienie się konkurencji, słaba lokalizacja czy obsługa klienta. - Przyczyn upadłości sklepów spożywczych, sieci detalicznych oraz hurtowni spożywczych może być wiele, należą do nich: spadek przychodów i związana z tym zmniejszająca się płynność finansowa, zaciągnięte kredyty i pożyczki, nieefektywne zarządzanie i niewłaściwe wykorzystanie posiadanych zasobów. Głównym czynnikiem jest niewątpliwie nieustający wzrost konkurencji zarówno sieci franczyzowych, dyskontów, jak i hipermarketów. Pojawienie się w okolicy podmiotu gospodarczego tego rodzaju ma wpływ na często znaczny spadek obrotów w najbliższych sklepach, co w rezultacie  może prowadzić do likwidacji – wymienia przyczyny Grażyna Raniewicz-Lis, prezes zarządu Społem Poznańska Spółdzielnia Spożywców.

Handel asortymentem FMCG = ryzyko?

Mimo że w opinii wielu analityków jedną z branż najbardziej zagrożonych upadłościami pozostaje handel hurtowy, a obecna sytuacja nie sprzyja także detalistom, handlowcy zarówno na poziomie hurtu, jak i detalu nie postrzegają handlu artykułami spożywczymi za bardzo ryzykowny biznes, a wręcz uważają, że jest on jedną z bezpieczniejszych działalności. Do takiego optymizmu skłania m.in. fakt, że w trzecim kwartale ubiegłego roku konsumpcja dóbr szybko zbywalnych w Polsce należała do najszybciej rosnących spośród wszystkich krajów. Ze stwierdzeniem, że handel asortymentem FMCG jest jednym z najbardziej ryzykownych nie zgadza się również Magda Figurna, menedżer ds. PR i komunikacji zewnętrznej Makro Cash&Carry Polska: - Oczywiście, w obliczu kryzysu klienci stają się bardziej oszczędni, wybierają tańsze odpowiedniki, jednak dobra szybko zbywalne to produkty, których potrzebujemy na co dzień. Na przykładzie gospodarek, w które kryzys uderzył najmocniej, widać, że konsumenci nie przestają robić podstawowych zakupów. Dlatego, pomimo spadku sprzedaży, w zestawieniu z innymi segmentami gospodarki, branża FMCG jest dosyć odporna na kryzys.

Obrona przed bankructwem

Monitoring rynku, obserwacja konkurencji oraz kontrola finansów – na te działania zwracają baczniejszą uwagę detaliści w obawie przed utratą swojego miejsca pracy, a także producenci towarów szybko zbywalnych. - Ważna jest pełna kontrola finansów, zabezpieczenia, monitoring rynku, obserwacja handlu, konkurencji i sprawdzanie zasad wprowadzanych przez nich do handlu. Istotne jest egzekwowanie terminów płatności, ocena przeterminowań, ale także bieżąca analiza współpracy z odbiorcami – przedstawia zadania realizowane przez działy finansów i controllingu Hochland Polska Jacek Wyrzykiewicz. Na podobne działania w obronie przed upadłością partnerów handlowych stawia firma Piekpol, która dużą uwagę przywiązuje do terminowości umów z odbiorcami. - Z odbiorcami zewnętrznymi współpracujemy głównie za gotówkę lub na bardzo krótkich terminach i przy najmniejszym opóźnieniu wstrzymujemy dostawy – mówi Agnieszka Olsztyńska z firmy Piekpol. Natomiast hurtownia Makro Cash&Carry stawia na strategię wspierania przedsiębiorców i organizuje bezpłatne szkolenia dla niezależnych handlowców, chcąc wzmocnić ich pozycję na rynku. - Z analizy aktualnej sytuacji i potrzeb szkoleniowych mikro- i małych przedsiębiorców przeprowadzonej przez Makro Cash&Carry wynika, że blisko 90 procent właścicieli chciałoby poszerzyć wiedzę z zakresu prowadzenia biznesu. W 2008 r. zapoczątkowało działalność Makro Centrum Rozwoju Firm oferujące specjalistyczne szkolenia dla przedsiębiorców. W ciągu 12 miesięcy w szkoleniach organizowanych przez Centrum udział wzięło 1100 przedstawicieli niezależnego handlu. W tym roku Makro Cash&Carry uruchamia nowy program szkoleń dla mikro- i małych przedsiębiorców „Idealny Biznes”. W ramach projektu przeprowadzonych zostanie ponad 400 szkoleń, w których weźmie udział ponad 7000 osób – zapowiada Magda Figurna.

Prognozy

Analitycy Euler Hermes przewidują, że 2010 r., pomimo spodziewanych lepszych wyników makroekonomicznych, będzie trudnym czasem, zwłaszcza dla firm o pogorszonej płynności finansowej, które będą walczyły o przetrwanie na rynku. Niestety, nie zawsze walka zostanie zakończona sukcesem. Ich zdaniem, liczba faktycznie niewypłacalnych firm nie zmniejsza się w ostatnim czasie i nic nie wskazuje, aby to się miało w najbliższym czasie zmienić. Dlatego liczba upadłości w Polsce nie spadnie, a raczej w ciągu najbliższych kwartałów będzie rosła. Czarny scenariusz na najbliższe miesiące kreślą również analitycy z Coface. - Wiele firm nie przetrwało kryzysu finansowego, a można się spodziewać, że to nie koniec. Musimy wziąć pod uwagę, iż statystyki upadłościowe z pewnym opóźnieniem pokazują zmiany w sytuacji gospodarczej kraju. W 2010 r. liczba upadłości na pewno wzrośnie i może to być wzrost drastyczny. Wpłynie na to zakończenie postępowań, które obecnie są w toku, a także upadłość firm, które obecnie zmagają się ze wzrostem wymagalnych zobowiązań – komentuje Marcin Siwa, dyrektor działu oceny ryzyka w Coface.

Mimo tych zapowiedzi, przedstawiciele branży spożywczej nie załamują rąk i podobnie jak Jacek Wyrzykiewicz z optymizmem spoglądają w przyszłość - Branża spożywcza jest najmniej dotknięta kryzysem gospodarczym. Tutaj kryzys rozpoczął się później, o ile możemy w ogóle używać słowa kryzys. Popyt na żywność jest w miarę sztywny, oczywiście mają miejsca wahania, natomiast nie są one tak drastyczne i duże, jak w innych branżach. Spodziewamy się, że w najbliższym czasie nastąpią pewne zmiany w handlu i konsumpcji. Konsumenci uważniej liczą pieniądze i analizują nie tylko każdy większy wydatek, ale także codzienne zakupy, co wpływa na wzrost konkurencji na rynku. Należy się liczyć w skali całego roku z niewielkim spadkiem sprzedaży, co nie musi oznaczać gorszej rentowności. Polska była jednym z niewielu krajów, którym udało się oprzeć wpływowi kryzysu. To napawa optymizmem i w połączeniu ze zbliżającym się powrotem koniunktury pozwala sądzić, że w perspektywie kolejnych kwartałów polski rynek będzie nadal się rozwijał.

Paula Wendland

 

data dodania: 06.05.2010
do druku | wyślij znajomemu

Zobacz pozostałe artykuły


Nowe żółte Frugo Nowe żółte Frugo

W tym tygodniu w sklepach pojawi się żółte papajowe Frugo

>>
Nowe fixy Knorr Nowe fixy Knorr

Nowe Fixy Knorr to Chrupery z kurczaka z dipem serowym lub Chrupery z kurczaka z dipem BBQ

>>
Energetyczna edukacja Haribo Energetyczna edukacja Haribo

Rusza kolejna edycja ogólnopolskiego programu społeczno-edukacyjnego dla szkół i przedszkoli. Tym razem Akademia Misia Haribo otwiera się na ekologię i uczy dzieci, jak oszczędzać energię

>>

Komentarze

Dodaj nowy komentarz