Handel w praktyce - Klienci lubią u nas kupować

Handel w praktyce - Klienci lubią u nas kupować

WARZYWNIAK Pod koniec lat 90., kiedy coraz trudniej było utrzymać rentowność produkcji rolnej, Małgorzata i Jacek Nowiccy postanowili zapewnić sobie własny kanał dystrybucji i wybudowali niewielki sklep oferujący warzywa z należącego do nich gospodarstwa.

Słowa kluczowe: Sytuacja w handlu

 

Początkowo w pawilonie o powierzchni 18 m2, położonym w graniczącej z Poznaniem wsi Skórzewo, można było kupić jedynie warzywa i owoce. Z czasem oczekiwania klientów wymusiły poszerzenie asortymentu „warzywniaka” o dodatkowe artykuły spożywcze. - Pięć lat temu rozpoczęliśmy rozbudowę i modernizację sklepu. Obecnie sala sprzedaży zajmuje 48 metrów kwadratowych, a zaplecze wraz z chłodnią na warzywa i owoce kolejnych 12 metrów. Ofertę wzbogaciliśmy o różne kategorie spożywcze, będące odpowiedzią na życzenia naszych klientów. Mamy już około 2000 pozycji w asortymencie i planujemy wprowadzenie kolejnych produktów – informuje Małgorzata Nowicka. Około jednej czwartej całego asortymentu nadal stanowią warzywa i owoce, które generują 50 proc. obrotów sklepu. Są one „oczkiem w głowie” właścicieli placówki, którzy przywiązują do ich świeżości i dobrej jakości olbrzymią wagę. Specjalnie dla jabłek, śliwek, pomarańczy, grejpfrutów, pomidorów, ogórków, kalafiorów, marchewek, ziemniaków i innych produktów rolno-ogrodniczych postawiono na sali sprzedaży specjalny regał z lustrami, aby zapewnić im właściwą ekspozycję. Natomiast na zapleczu wybudowano chłodnię, w której bez szkody dla świeżości można przechowywać owoce i warzywa nawet do kilku dni. - Przez 11 lat naszej działalności żaden klient nie zwrócił nam nawet listka sałaty. Zwracam uwagę na jakość towaru i uczulam naszych pracowników, aby nawet jeżeli klient przez niedopatrzenie włoży do koszyka lekko nadpsute jabłko, to należy je wymienić na pozbawione skazy. Myślę, że klienci doceniają te starania i dlatego tak chętnie odwiedzają nasz sklep – tłumaczy jego właścicielka. Pozostałe grupy towarowe, takie jak słodycze, nabiał, przetwory owocowo-warzywne, soki, papierosy, surówki, mrożonki i lody, karma dla zwierząt, piwo i doładowania do telefonów uzupełniają ofertę placówki. - Zarabiamy głównie dzięki ilości sprzedanych produktów, ponieważ staramy się nie narzucać dużych marży. Oprócz warzyw i owoców, które zwłaszcza od kwietnia do września są magnesem przyciągającym do sklepu, popularną wśród klientów i dochodową kategorią są słodycze. Wprowadzając cukierki i ciasteczka na wagę nie spodziewałam się, że będą się aż tak dobrze sprzedawały – mówi Małgorzata Nowicka.

Początkowo warzywa sprzedawane w sklepie pochodziły w dużej mierze z gospodarstwa państwa Nowickich. Jednak cztery lata temu zrezygnowali z własnej produkcji, nie mogąc jej pogodzić z prowadzeniem działalności handlowej. Obecnie warzywa i owoce Jacek Nowicki codziennie kupuje na poznańskim Franowie, gdzie mieści się Wielkopolska Gildia Rolno-Ogrodnicza. Tutaj również zaopatruje sklep w słodycze, papierosy i niektóre artykuły spożywcze. Kolejne 10 proc. asortymentu trafia na sklepowe półki prosto z hali cash&carry Makro. Pozostałe produkty dostarcza kilku wybranych dystrybutorów, m.in. Przedsiębiorstwo Handlowe Arko - nabiał i artykuły spożywcze, hurtownia PUH LOGIS SYSTEM z Dąbrowy – mrożonki oraz producenci, np. Bogdan Broda Lody – mrożonki i lody, Victoria Cymes – soki. - Oczywiście wygodniej byłoby korzystać wyłącznie z ofert hurtowni, które dostarczają zamówienia prosto do sklepu, ale niestety, aby zapewnić świeży towar dobrej jakości i o długim okresie przydatności do spożycia, trzeba samemu pojechać na zakupy. Dotyczy to zwłaszcza warzyw i owoców. Na giełdzie mamy możliwość wyboru nie tylko świeżego, ale również ładnego towaru bezpośrednio od producenta. Nie jesteśmy skazani na to, co przywiezie pośrednik – tłumaczy atuty dokonywania samodzielnych zakupów Małgorzata Nowicka.

Dziennie sklep odwiedza około 300 osób. Do grona stałej klienteli należą nie tylko mieszkańcy czterotysięcznego Skórzewa, ale również osoby mieszkające w sąsiednich miejscowościach - Palędzie, Dąbrowa, Dąbrówka, a nawet w Poznaniu. Sklep jest położony tuż przy drodze łączącej dynamicznie powstające osiedla mieszkaniowe na terenach podmiejskich ze stolicą Wielkopolski. Dzięki dogodnemu parkingowi tuż przed wejściem do pawilonu, częstymi gośćmi są zmotoryzowani klienci, którzy robią tutaj zakupy w drodze z pracy do domu. - Nie chcieliśmy wielkiego sklepu, który kojarzyłby się z marketem. Zależało nam na stworzeniu miłej, wręcz rodzinnej atmosfery, miejsca, do którego klienci będą przychodzili nie tylko po zakupy, ale również porozmawiać o codziennych problemach i radościach. Myślę, że nam się udało, ponieważ klienci podkreślają, że lubią u nas kupować ze względu na świeży towar i miłą obsługę – cieszy się Małgorzata Nowicka. Oprócz właścicieli, w sklepie pracują jeszcze dwie osoby. Klienci, robiąc zakupy, mogą skorzystać z ich pomocy lub samodzielnie spenetrować półki, zamrażarki na mrożonki lub chłodziarki z nabiałem, surówkami, napojami, a następnie wrzucić potrzebne produkty do koszyka i zapłacić przy kasie. Jeżeli jakiegoś produktu brakuje, wystarczy zgłosić zapotrzebowanie, a właściciele uzupełnią ofertę już następnego dnia. Sklep jest czynny od poniedziałku do piątku w godzinach od 8.00 do 18.00, a w soboty do godziny 14.00. W niedziele i święta właściciele sklepu w Skórzewie nie handlują, ponieważ - jak podkreślają – trzeba odpocząć od pracy i spędzić czas z rodziną. Alternatywą dla osób, które chcą zrobić zakupy również w niedziele, jest działający o kilka kroków dalej Freshmarket. Jednak państwo Nowiccy nie zanotowali spadku obrotów ani w momencie otwarcia sklepu sieciowego dwa miesiące temu, ani rok wcześniej, kiedy po drugiej stronie ulicy stanął kolejny „warzywniak”. - Freshmarket nie odebrał nam klientów. Owszem, kupują u sąsiada chleb i bułki, których nie mamy w ofercie, ale potem przychodzą do nas po warzywa i owoce. Wcześniej po pieczywo musieli chodzić pół kilometra dalej do Chaty Polskiej. „Warzywniaka” również nie traktujemy jak konkurencji, ponieważ jest coraz więcej klientów, których nie dalibyśmy rady samodzielnie obsłużyć – tłumaczy Małgorzata Nowicka.

Paula Wendland

 

data dodania: 11.06.2010
do druku | wyślij znajomemu

Zobacz pozostałe artykuły


Nowe żółte Frugo Nowe żółte Frugo

W tym tygodniu w sklepach pojawi się żółte papajowe Frugo

>>
Nowe fixy Knorr Nowe fixy Knorr

Nowe Fixy Knorr to Chrupery z kurczaka z dipem serowym lub Chrupery z kurczaka z dipem BBQ

>>
Energetyczna edukacja Haribo Energetyczna edukacja Haribo

Rusza kolejna edycja ogólnopolskiego programu społeczno-edukacyjnego dla szkół i przedszkoli. Tym razem Akademia Misia Haribo otwiera się na ekologię i uczy dzieci, jak oszczędzać energię

>>

Komentarze

Dodaj nowy komentarz