
DELIKATESY VERDE Czasem pomysł na ciekawy sklep rodzi się przypadkowo. Czasem nieoczekiwane okoliczności decydują, że ludzie mający intratne zawody, postanawiają zaryzykować. Dobrze wtedy, że dzięki konsekwencji i uporowi odnoszą sukces. A tak się stało w przypadku Delikatesów Verde, branżowego sklepu monopolowego.
Delikatesy Verde to właściwie wiejski sklep w Bielanach Wrocławskich, który powstał 7 grudnia 2007 r. Jego właściciele, Mirosława i Krzysztof Szczygieł, kilkadziesiąt lat uprawiali całkiem inne zawody niezwiązane z handlem. Pan Krzysztof przez ćwierć wieku naprawiał samochody, a pani Mirosława 20 lat pracowała jako technik dentystyczny. Okoliczności sprawiły, że państwo Szczygieł wyprowadzili się za miasto i tu też kupili nieruchomość przy drodze krajowej nr 5 z Warszawy do granicy z Czechami. I choć Bielany Wrocławskie to wieś, jest to miejsce szczególne, bo usytuowane na obrzeżach stolicy Dolnego Śląska tuż za całą podmiejską strefą handlową z hipermarketami różnych branż, centrami handlowymi, Makro Cash and Carry etc. - Pomysł na sklep zrodził z potrzeby znalezienia zajęcia żonie, która po przeprowadzce tutaj właściwie straciła wielu swoich klientów – opowiada Krzysztof Szczygieł. – Starsi ludzie, bo przecież oni na ogół są odbiorcami usług techniki dentystycznej, nie mieli możliwości dojazdu pod Wrocław. Kupiliśmy tu dom, w którym wcześniej był sklep z wyrobami z metaloplastyki. Ten pomysł się tu nie przyjął.
Państwo Szczygieł początkowo zamierzali zająć się tylko dystrybucją wina. Ale przed podjęciem tak ważnego kroku konsultowali swój pomysł na biznes z ludźmi, którzy obracają się w branży. Okazało się, że sprzedaż wina jest jeszcze w Polsce najtrudniejszym działem w asortymencie alkoholu. Rynek wina ciągle się rozwija, nie ma tu takich tradycji jak we Francji czy Włoszech, gdzie wino towarzyszy każdemu posiłkowi, a jego spożywanie należy do ważniejszych rytuałów kulinarnych. - Gdy już postanowiliśmy, że będziemy prowadzić sklep z alkoholami, a po konsultacjach zdecydowaliśmy, że nasza oferta będzie obejmować wszystkie rodzaje alkoholi, od razu wiedzieliśmy, że musimy mieć u siebie bardzo szeroki wybór, żeby towar u nas dostępny różnił się od tego, co jest popularne na rynku – mówi pan Krzysztof. - Ciężko nad tym pracowaliśmy, bo przedstawiciele hurtowni czy dystrybutorzy niechętnie zajmują się towarem, który słabo rotuje. Wolą proponować sprawdzone marki i rodzaje alkoholi, po które często sięgają klienci. My działamy inaczej: staramy się pokazywać, że koniak to nie tylko Napoleon, rum jest nie tylko Tuzimski, a whisky to nie jedynie Balantine. Delikatesy Verde nie starają się więc konkurować z branżowymi sklepami winiarskimi, z tradycyjnymi sklepami monopolowymi. Właściciele myślą raczej o tym, jak trafić w gust klientów, jak pokazać im szeroka ofertę poszczególnych marek alkoholi. – Nie chcemy, żeby klienci przyjeżdżali do nas dlatego, że tu jest coś taniego, ale że coś innego – dodaje pan Krzysztof.
Sklep państwa Szczygieł zyskał nazwę Delikatesy Monopolowe (obecnie Verde), żeby nie kojarzono go z tradycyjnym sklepem spożywczym, a z branżą monopolową, co nie znaczy, że klienci nie pytają o papier toaletowy i rajstopy, bo w delikatesach powinno być wszystko. Tutaj z założenia jest tylko alkohol, ale i tak trzeba było nieco uzupełnić ofertę o ciastka, słodycze, chipsy, kawę, herbatę, napoje, bo to jednak sklep wiejski i po 18.00 trudno w Bielanach Wrocławskich cokolwiek kupić. Ażeby jednak nie stracić charakteru monopolowego, dodatkowe produkty tu oferowane muszą mieć jakiś związek z konsumpcją alkoholu. - Nazwę sklepu zmieniamy na Delikatesy Verde, bo chcemy, żeby klienci odróżniali nas od innych sklepów monopolowych – dodaje pan Krzysztof. - Zarejestrowaliśmy też domenę www.delikatesyverde.pl, bo teraz klienci szukają już wszystkiego w internecie.
Klienci
Ponieważ Delikatesy są sklepem specyficznym, to i jego klientów można podzielić na kilka grup. Jedni to mieszkańcy Bielan i okolic – bardzo różni – od tych mało wymagających, tradycyjnych mieszkańców wioski, do tych bardzo wymagających – osiedlonych tu zamożnych wrocławian. Sklep odwiedza też spora liczba przejeżdżających tędy osób z bardzo różnych regionów Polski, nawet Rzeszowa czy Szczecina. Są to na ogół ci, którzy znaleźli ciekawą ofertę delikatesów w internecie i będąc w podróży, właśnie tu zajrzeli po alkohol, którego nigdzie indziej nie mogli dostać. Sporą grupę klientów stanowią firmy, które zamawiają u Państwa Szczygieł większe ilości produktów na imprezy okolicznościowe, bankiety etc. Często także proszą o przygotowanie zestawów upominkowych dla swoich klientów w postaci ekskluzywnych alkoholi wytwornie zapakowanych z dołączoną zawieszką, mającą utożsamiać produkt z obdarowującym.

- Towar zamawiany przez firmy często wysyłamy pocztą kurierską lub ich przedstawiciele sami przyjeżdżają do nas po produkty – dodaje Marzena Szczygieł. – Prowadzimy tu interes rodzinny. Oprócz nas pracują tylko dwie ekspedientki. Zajmowanie się biznesem pochłania nam 90 procent naszego czasu. Ta branża jest dla nas nowa, wszystkiego uczyliśmy się od podstaw. Musieliśmy wypracować system sprzedaży, uczyliśmy się od przedstawicieli handlowych, z katalogów, opisów, szukając informacji w internecie. Dokładnie wsłuchujemy się w opinie i potrzeby naszych klientów, a jednocześnie sami próbujemy ich ukierunkowywać, pokazując, że warto skosztować czegoś innego, czegoś nowego. Sami o istnieniu pewnych trunków w ogóle nie wiedzieliśmy, a okazało się, że warto je mieć na półce. To poszukiwanie niezwykłości całkowicie nas pochłonęło. Teraz ciągle szukamy nowych rodzajów alkoholu, często także inspirowani zdaniem naszych klientów, którzy podróżując, odkrywają nowe trunki. Państwo Szczygieł z ofert hurtowni i dystrybutorów wybierają te towary, które są oryginalne, choć w ofercie mają przecież także znane marki. Łącznie w sklepie jest dostępnych około 1800 pozycji, a całość asortymentu wynosi około 3000 indeksów. Amator każdego rodzaju trunku znajdzie tu na pewno coś dla siebie. Samych win jest tu około 500 pozycji i ciągle pojawiają się nowe, bo stały klient nie może się znudzić.
Rynek
- Rynek detaliczny jest mało przewidywalny – dodaje Krzysztof Szczygieł. – Okresowo pojawiają się zapotrzebowania na określone rodzaje trunków, które musimy na życzenie klienta zdobywać. Na przykład firmy w okresie świątecznym poszukują alkoholi specjalnych, czego nie jesteśmy w stanie zapewnić, bo nawet hurtownie czy dystrybutorzy nie mają ich zapasów, bo na ogół są to towary słabo rotujące. Czasami w takich wypadkach kontaktujemy się z producentami, ale oni wymagają pewnego minimum zakupu, a to dla nas nie jest korzystne. Klienci często też zostawiają nam mało czasu na dokonanie zamówienia na wyszukane trunki, których akurat nie mamy u siebie i często także nie mają ich dystrybutorzy czy hurtownie. My akurat jesteśmy małą firmą rodzinną, gdzie decyzja o dokonaniu zamówienia jest podejmowana błyskawicznie. Trudniej natomiast potem zrealizować zamówienie w krótkim czasie. Zdarza się, że gdy firmy zamawiają duże partie towaru, ceny na produkty są także elastyczne, bo i sklep może liczyć na specjalne rabaty u dystrybutorów.
Delikatesy Verde, ze względu na szeroki asortyment, muszą zaopatrywać się w wielu hurtowniach, jednakże jedna z nich pełni funkcję wiodącą i patronuje działalności sklepu. To jest Grupa Polskie Hurtownie Alkoholi. Ponadto delikatesy zaopatrują się w hurtowni Alti Plus SA, a także TMT, Advadis. Sklep wspiera się także zakupami w Makro Cash and Carry na pobliskich Bielanach. Napoje i piwo dostarczają producenci, którzy mają swoją sieć dystrybucji. Hurtownie dowożą towar do sklepu, a firmy winiarskie z Polski dostarczają produkty przesyłkami kurierskimi. Jak twierdzi właściciel, ta forma przewozu dobrze się sprawdza. – Część towaru zamawiam przez internet – dodaje Krzysztof Szczygieł. – Na przykład znalazłem dobrego dystrybutora mocnych alkoholi, głównie whisky – firmę Tudor House Ltd. i z nimi kontaktuję się tylko poprzez internet. Odwiedzają nas także przedstawiciele firm, sprawdzają, czy czegoś nie brakuje w ofercie.
Kwestie promocji czy innego wsparcia sprzedaży, jak choćby degustacji, jest dosyć trudnym tematem, jeśli chodzi o ten rodzaj asortymentu. Każda taka akcja może być zakwalifikowana jako namawianie do spożycia alkoholu, co stoi w sprzeczności z przepisami - ustawy o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi. – Nie można robić degustacji naszych wyrobów, bo spożywanie alkoholu w miejscach publicznych jest zabronione – dodaje pan Krzysztof. – Chcieliby pokazywać klientom, jakie są różnice pomiędzy poszczególnymi trunkami. Zapraszalibyśmy chętnie przedstawicieli producentów, dystrybutorów, którzy mogliby spełniać rolę edukacyjną w tej dziedzinie.
Mimo że oferta alkoholi w Delikatesach Verde jest bardzo duża, to klienci powracający z zagranicznych wojaży poszukują ciągle czegoś nowego. Na przykład ciekawego gatunku rumu. A w Polsce rynek tych trunków nadal jest bardzo słaby.
Unikatowe egzemplarze
Najbardziej wyrafinowanym trunkiem, o charakterze kolekcjonerskim, który pojawił się w Delikatesach Verde jest wyjątkowa Metaxa AEN rozlana z pierwszej kadzi właściciela marki w 2008 r. w 200. rocznicę powstania destylarni. Rozlano wtedy 1888 butelek na pamiątkę roku, w którym powstał trunek. Metaxa została rozlana do kryształowych karafek o pojemności 0,7 litra zdobionych 20-karatowym złotem. Cena zarezerwowanej obecnie unikatowej karafki wynosi 3880 zł. W sklepie pojawią się jeszcze dwa takie unikaty po 4200 zł za sztukę. - Najdroższe wino, jakie obecnie posiadamy, to wino hiszpańskie z winnicy Lagunilla po 165 zł za butelkę – dodaje pan Krzysztof. – Drogie wina muszą właściwie przechowywane, one wymagają specjalnej opieki. Tutaj nie mamy na to warunków, natomiast chętnie sprowadzimy takie wino na zamówienie bezpośrednio od producenta – z dobrego miejsca przechowywania bezpośrednio do klienta. Mocniejsze alkohole nie wymagają aż tak skomplikowanego przechowywania.
- Najwięcej sprzedajemy jednak win – dodaje pani Mirosława. – Powodzeniem cieszą się te łagodne i treściwe w smaku. Klientom na wybór trzeba zawsze przeznaczyć tyle czasu, ile sami potrzebują. Tu nie ma pośpiechu, można nawiązać rozmowę, czasami klienci przychodzą tylko porozmawiać, część bardzo dobrze już znamy, znamy ich gust. Jesteśmy konkurencją dla sieci, musimy mieć wiedzę o produktach, które sprzedajemy i umieć klientowi doradzić.
Aldona Andrulewicz
DELIKATESY VERDE (DELIKATESY MONOPOLOWE)
ul. Wrocławska 27
55-040 Bielany Wrocławskie
tel./fax (71) 373 28 82
Mobile: 501 720 120, 506 126 746
www.delikatesyverde.pl
Powierzchnia sprzedaży - 45 m2
Asortyment - 3000 pozycji
Fornetti poszukuje franczyzobiorcówW związku ze stałym rozwojem sieci i planami na rok 2012 Fornetti Polska poszukuje Franczyzobiorców/ Partnerów Handlowych do współpracy na zasadach franczyzy.
>>
Ruszają targi Expo SweetW dniach 21-23 lutego, w hali targowej MT Polska w Warszawie, odbędą się największe w Polsce targi branży cukierniczej i lodziarskiej.
>>
E.Leclerc wspiera lokalnych producentówE.Leclerc wprowadza projekt pod nazwą „Producenci Lokalni”. Promowane są małe bądź średnie firmy, głównie z województwa mazowieckiego, z polskim kapitałem, często rodzinne, produkujące towary według tradycyjnych, autorskich receptur.
>>
Komentarze
Dodaj nowy komentarz