Handel w praktyce – Mięso i wędliny magnesem

Handel w praktyce – Mięso i wędliny magnesem

NORIS Właściciele sklepu mięsno-spożywczego Noris w Poznaniu - Marek Zieliński oraz jego córki – Marzena i Elżbieta stawiają na bogaty asortyment i wygodę klienta. Ich motto brzmi: „Klient przede wszystkim”.

Słowa kluczowe: Sytuacja w handlu

 

Sklep Noris powstał na poznańskim osiedlu Bajkowym w 1990 r. Przez ponad 20 lat działalności zmieniał się jego wygląd, wyposażenie, oferta. Z czasem przeszklony barak przekształcił się w nowocześnie wyposażony obiekt z klimatyzacją, charakteryzujący się szerokim asortymentem i bogato zaopatrzonym stoiskiem mięsno-wędliniarski oraz stoiskiem nabiałowym. - W 2003 r. przyszedł kryzys, drastycznie spadły obroty i aby ratować firmę, wprowadziliśmy stoisko mięsno-wędliniarskie. Pomysł zdał egzamin. Wtedy zdecydowaliśmy się nazwać sklep mięsno-spożywczym, ponieważ dzięki poszerzeniu asortymentu o wędliny i mięso nadal funkcjonujemy. Jest to kategoria, która jak magnes przyciąga klienta do placówki i pozwala detaliście zarobić – wyjaśnia Marek Zieliński. Asortyment placówki liczy obecnie około 4000 pozycji. Największy nacisk właściciele kładą na mięso i wędliny, pieczywo oraz nabiał, które przede wszystkim skłaniają klientów do odwiedzenia sklepu. Ważnym dodatkiem do tej oferty są warzywa i owoce, które choć stanowią niewielki procent propozycji konkurencyjnego „warzywniaka” z sąsiedztwa, to muszą być obecne w asortymencie. Kategorie, o które właściciele dbają w szczególny sposób, to także półka dla dzieci oraz regał z karmą dla zwierząt. Nieodzownym elementem oferty są doładowania do telefonów oraz prasa i tzw. teczki, do których personel sklepu odkłada zamówione przez klientów gazety i czasopisma. Ofertę uzupełniają pozostałe kategorie spożywcze, takie jak np. napoje i soki, przetwory owocowo-warzywne, mrożonki, słodycze, surówki, napoje alkoholowe oraz chemia gospodarcza, która stanowi aż 20 proc. asortymentu i kilkuprocentowa półka z kosmetykami. - Zależy nam, aby klient wchodząc do sklepu mógł kupić wszystko, co potrzebuje. Nowy asortyment dobieramy pod oczekiwania klientów, ale przede wszystkim staramy się być na bieżąco z informacjami o nowościach, publikowanymi w gazetkach i prasie branżowej – mówi Marek Zieliński.

Dziennie w sklepie Noris zaopatruje się około 350-400 klientów, którzy średnio wydają na zakupy między 20,00 a 25,00 zł. Są to niemal w 100 procentach mieszkańcy osiedla Bajkowego, położonego w sąsiedztwie Portu Lotniczego Ławica. Przeważają osoby starsze, ale zdaniem właściciela sklepu zaczyna się odbudowywać młodsze pokolenie, o czym świadczy wzrost sprzedaży obiadków dla dzieci czy pampersów. Największy ruch jest od godziny 9.00 do 14.00, a później dopiero około 16.30, kiedy mieszkańcy wracają z pracy. Sklep jest czynny od poniedziałku do piątku w godzinach od 6.00 do 21.00, w soboty od 7.00 do 20.00, a w niedzielę od godziny 9.00 do 14.00. - Niedziela nie jest dobrym pomysłem na handlowanie i będę bardzo zadowolony, jeżeli ustawodawca zakaże handlu w niedzielę. Niestety, musimy pracować, ponieważ większość handlowców pracuje w niedziele. Jeżeli zamknę sklep, to klient pójdzie do konkurencji, a nie możemy sobie na to pozwolić – tłumaczy Marek Zieliński. Na osiedlu Bajkowym jest kilka niewielkich sklepów, które zaopatrują mieszkańców w podstawowe artykuły spożywcze. Trzy kilometry dalej, przy trasie biegnącej z centrum Poznania na Ławicę, znajduje się centrum handlowe King Cross Marcelin, gdzie część mieszkańców osiedla Bajkowego zatrzymuje się po drodze, aby zrobić zakupy w hipermarkecie Real. Obecnie w bliskim sąsiedztwie sklepu Noris trwa budowa nowego obiektu handlowego. - Obawiamy się, że w niedługim czasie będziemy musieli konkurować z Lidlem lub innym sklepem dyskontowym, który odbierze nam klientów. Już kilka lat temu, kiedy powstał King Cross Marcelin zanotowaliśmy spadek obrotów. To już nie te czasy, kiedy na sprzedaży „spożywki” można było całkiem nieźle zarobić. Niestety, doprowadzi to do tego, że będziemy zmuszeni zredukować personel – informuje Marek Zieliński. Obecnie w sklepie, oprócz właścicieli, pracuje jeszcze siedem osób.

Głównym źródłem zaopatrzenia sklepu Noris jest poznańska hala Makro Cash&Carry, gdzie Marek Zieliński kupuje blisko 85 proc. towaru i Wielkopolska Gildia Rolno-Ogrodnicza na Franowie. Jedynie wędliny i mięso, pieczywo oraz surówki dostarczają bezpośrednio producenci. Są to m.in. Zakład Mięsny Konarczak (mięso i wędliny), Firma Grześkowiak (surówki). - Codziennie o 4.00 rano wyruszam po świeży towar. A zdarza się, że i w ciągu dnia jeszcze dwa razy odwiedzam halę Makro czy giełdę na Franowie. Dzięki takiemu rozwiązaniu dostaw do sklepu jestem elastyczny i jeżeli zabraknie jakiegoś towaru na półce, w ciągu godziny jestem w stanie go dowieźć. Owszem, wadą jest strata czasu i paliwa, ale kupując samodzielnie, widzę, za co płacę. Ma to znaczenie zwłaszcza w przypadku warzyw i owoców. Kiedyś przywożono nam warzywa do sklepu, ale zdarzało się, że jedną czwartą dostawy trzeba było natychmiast odłożyć na bok, aby nie wstydzić się przed klientem. Podobnie jest z produktami o krótkich terminach przydatności do spożycia. Samodzielnie wybierając towar na hali zwracam uwagę na daty. Natomiast w przypadku dostaw z hurtowni bywa, że na jednej palecie są wymieszane produkty z różnymi terminami. Niekiedy bardzo krótkimi – opisuje zalety zaopatrywania sklepu samodzielnie Marek Zieliński.

Właściciele sklepu dbają nie tylko o bogaty asortyment i miłą obsługę, ale i o wizerunek sklepu, wychodzącego naprzeciw oczekiwaniom klientów, a czasem nawet wyprzedzającego ich życzenia. Osoby, które nie mogą poradzić sobie z pełnymi zakupów torbami, mogą je zostawić w sklepie, a sprzedawca w krótkim czasie przywiezie je na podany adres. Częstym widokiem jest również pakowanie produktów przez personel sklepu do auta klienta.

Ukłonem w kierunku właścicieli psów są postawione przed wejściem boksy, w których można pozostawić „pupila” na czas zakupów. Innym ciekawym pomysłem, który jednak dość szybko został „storpedowany” przez odpowiednie instytucje, były stoliki przed sklepem, przy których klienci mogli odpocząć, wypić kawę i porozmawiać z sąsiadami, spotkanymi podczas zakupów. – Niestety, przepisy nie pozwalają na postawienie stolików przed sklepem. Musielibyśmy założyć małą gastronomię, a na to nie możemy sobie pozwolić – tłumaczy Marek Zieliński. Wszystkie te działania mają za zadanie zapewnić klientom wygodę, a co za tym idzie, również ich lojalność. Właściciele sklepu - chcąc podziękować mieszkańcom osiedla Bajkowe za ich codzienne zakupy - organizują świąteczne akcje, podczas których rozdają prezenty, np. przed Nowym Rokiem każdy dorosły klient otrzymuje szampana, natomiast przed Wielkanocą każde zakupy są premiowane jajkami.

Paula Wendland


 

data dodania: 21.05.2010
do druku | wyślij znajomemu

Zobacz pozostałe artykuły


Nowe żółte Frugo Nowe żółte Frugo

W tym tygodniu w sklepach pojawi się żółte papajowe Frugo

>>
Nowe fixy Knorr Nowe fixy Knorr

Nowe Fixy Knorr to Chrupery z kurczaka z dipem serowym lub Chrupery z kurczaka z dipem BBQ

>>
Energetyczna edukacja Haribo Energetyczna edukacja Haribo

Rusza kolejna edycja ogólnopolskiego programu społeczno-edukacyjnego dla szkół i przedszkoli. Tym razem Akademia Misia Haribo otwiera się na ekologię i uczy dzieci, jak oszczędzać energię

>>

Komentarze

Dodaj nowy komentarz