Formaty handlu - Spożywczy pitstop

Formaty handlu - Spożywczy pitstop

F1 Silnik przechodzi na niższe obroty. Szachownica pitstopu delikatnie migocze na ekranie, wskazując miejsce zjazdu. Jeszcze tylko dojazd do szlabanu, naciśnięcie przycisku i... czas rozpocząć zakupy.

Słowa kluczowe: Sytuacja w handlu

 

Wydawałoby się, że obecnie już prawie wszystko zostało wymyślone w segmencie spożywczym FMCG i każde kolejne przedsięwzięcie różni się od poprzednich jedynie nietypową nazwą lub wystrojem sklepu. Jednak zaproponowana przez Hieronima Strapagiela, wiceprezesa spółki Tabak Grupa - formuła sklepów F1 jest czymś, co na pewno będzie się wyróżniało pośród pozostałych projektów w branży.

Sklepy F1 są jedynymi placówkami, do których można wjechać samochodem i dokonać zakupów, nie opuszczając go. Podchodząc kreatywnie do pomysłu znanego wszystkim z sieci fast foodów, Hieronim Strapagiel stworzył produkt bardzo dobrze dopasowany do obecnego tempa życia, kiedy to coraz mniej czasu mamy na dokonanie niezbędnych zakupów. Stylistyka sklepu wprost nawiązuje do pitstopu, tak dobrze znanego nam z wyścigów Formuły 1, co czyni już sam budynek interesującym dla przejeżdżającego klienta. Projektanci sklepu zadbali, aby w jak największej liczbie szczegółów nawiązywał on do konwencji marki, nie tracąc jednocześnie z pola widzenia niezbędnych dla tego typu przedsięwzięcia funkcjonalności. Budynek sklepu w Kaliszu znajduje się na otwartej przestrzeni, przykuwając uwagę potencjalnych klientów zarówno nietypową formą, jak i olbrzymim wyświetlaczem LED emitującym reklamy oraz nazwę sklepu. Szeroki i wygodny wjazd wręcz zachęca, by zjechać do „spożywczego pitstopu” i uzupełnić siatkę z zakupami. Umieszczony bezpośrednio przed wjazdem i uruchamiany przyciskiem przez klienta szlaban z jednej strony nawiązuje do konwencji wyścigowej, z drugiej pozwala na regulowanie przepływu klientów przez sklep. Pomysł choć bardzo funkcjonalny, jednak niezbyt oczywisty dla części nowych klientów, a takich F1 ma obecnie najwięcej, którzy zatrzymują się przed wjazdem i oczekują na automatyczne uruchomienie szlabanu. Wjeżdżając na teren sklepu dostajemy się niejako do garażu serwisowego, gdzie obsługa sklepu komunikuje się z kupującym za pośrednictwem kilku głośników i mikrofonów umieszczonych wzdłuż całego przejazdu. - Miła i kompetentna obsługa. Podobało mi się, że personel stanowią mężczyźni. Poczułem, że tak jak Formuła 1 jest to jest sklep dla mężczyzn. Bo z reguły facet nie rozgląda się między półkami, tylko wchodzi, kupuje co mu jest potrzebne i wychodzi. Jest to dobry sklep na błyskawiczne zakupy – mówi kierowca z miejscowości Koło. Nowy sklep podoba się również klientom w sile wieku. Starsi Państwo, którzy będąc przejazdem w Kaliszu, odwiedzili F1, są zachwyceni. Chwalą sam pomysł, a także miłą obsługę i wygodę zakupów. Bo jak tu nie być zadowolonym, kiedy nie trzeba wysiadać z samochodu, pchać ciężkiego wózka z towarami do kasy, a zakupione sprawunki sprzedawca sam pakuje do bagażnika.

Zakupów dokonuje się, przejeżdżając przez cały sklep, mijając ustawione za szklanymi taflami kolejne regały z wystawionym asortymentem i wskazując sprzedawcy produkty, które chcemy kupić. Sklep oferuje w asortymencie 2500 produktów FMCG reprezentujących różne kategorie – jedzenie dla dzieci, napoje, soki, świeże pieczywo, nabiał, wędliny, alkohol, papierosy, apteczkę, mrożonki czy karmę dla psa i kota. Poziom cen został ustalony na podstawie badania, przeprowadzonego przez właścicieli w 26 kaliskich placówkach. - Ustaliliśmy ceny średnio ważone, ponieważ nie mamy zamiaru doprowadzać do likwidacji okolicznych sklepów. Każdy ma prawo do egzystencji – zapewnia Hieronim Strapagiel i dodaje: - Jak zbudujemy 50 sklepów F1, powstanie centrum logistyczne, które będzie obsługiwało wszystkie sklepy. Do tej pory właściciele sklepów sami zamawiają asortyment ze wskazanych przez nas hurtowni, w których wynegocjowaliśmy ceny dla całej sieci.

Zjeżdżając zatem do F1 klient może być pewny, że w niemal wyścigowym czasie dokona pełnowartościowych zakupów, nie tracąc zgodnie z filozofią wyznawaną na torze, ani chwili więcej niż jest to konieczne. - Jestem krótkowidzem i jak dla mnie ceny powinny być większe i bardziej wyraźne. Kłopot stanowiła też słaba widoczność zawartości lodówek, o których asortyment musiałem się dopytać – wymienia minusy sklepu kierowca z Koła i dodaje: - Niedogodność tę niwelował w pewnym stopniu sprzedawca, który bardzo kompetentnie i uprzejmie pomagał w wyborze towaru. Nie mniej jednak czułbym się lepiej, dobrze widząc przy wybieraniu, ile kosztują poszczególne produkty. Jak w każdym pitstopie, tak i tu czas szybko płynie. Nadchodzi więc moment, gdy możemy sprawdzić nasza listę zakupów i dokonać zapłaty gotówką lub kartą. - Dobrym pomysłem jest zamontowany nad kasą ekran wyświetlający listę zakupów oraz kwotę do zapłaty, dzięki czemu mogłem jeszcze ewentualnie dokonać korekty. Brakowało mi jednak jakiegoś podajnika na banknoty, ponieważ w trakcie płacenia musiałem przytrzymywać je, aby nie zostały zdmuchnięte przez wiatr – mówi kierowca z Koła. Tak więc jeszcze tylko oczekiwanie na resztę i zapakowanie towarów przez sprzedawcę do bagażnika, i można ruszać z powrotem w trasę. Wskazówka obrotomierza pokazuje, że silnik budzi się z letargu. Jeszcze tylko światła i cała naprzód.

Ten swoisty spożywczy pitstop jest przeznaczony przede wszystkim dla ludzi nie mających czasu, zabieganych, takich, którzy nie chodzą do supermarketu, ponieważ po dokonaniu zakupów i tak trzeba tam jeszcze swoje odstać przy kasie. - To jest najszybszy sklep w Europie – zapewnia Hieronim Strapagiel i poleca go również matkom z dziećmi przyjeżdżającym do sklepu z konkretną listą zakupów, taksówkarzom, którzy coraz częściej są proszeni o zrobienie zakupów dla klientów, inwalidom, motocyklistom, motorowerzystom. - Wizyta w sklepie to również dobry pomysł na zakupy w deszczową pogodę, kiedy można zrobić je bez wysiadania z samochodu – dodaje pomysłodawca F1. W najbliższym czasie uruchomiona zostanie też opcja robienia zakupów na telefon i przez internet. Towar dostarczy wówczas do domu kurier lub zakupy będzie można odebrać osobiście, ale w dowolnym czasie. Sklep F1 jest otwarty przez 365 dni w roku przez 24 godziny. Pracownicy, którzy są tutaj zatrudnieni pracują w formule samozatrudnienia, co pozwala na otwieranie sklepu również w święta.

Kaliski sklep jest pierwszą placówką w zaplanowanej na 350 sklepów sieci franczyzowej. Obecnie trwają przygotowania do rozpoczęcia inwestycji m.in. w Gdańsku, Szczecinie, Bydgoszczy, Toruniu, Poznaniu, Warszawie, Wrocławiu, Lublinie, Lesznie, Ostrowie Wielkopolskim i Zakopanem. - Sklep nie był jeszcze oddany, a już mieliśmy 12 pomysłów sprzedanych. Franczyzobiorcy nie boją się nowatorskiego pomysłu. Zgłaszają się do nas przede wszystkim młodzi ludzie. Wśród franczyzobiorców są też osoby, które mają już tradycyjne sklepy, ale bojąc się zbudowania F1 w sąsiedztwie przez konkurencję, sami otwierają sklep – mówi Hieronim Strapagiel. Warunkiem wejścia do sieci sklepów F1 jest posiadanie działki (minimum 2000 m2) z dobrym dojazdem, przy uczęszczanej drodze, w mieście liczącym powyżej 15 000 mieszkańców. Budowa sklepu kosztuje około 1 mln zł. Jest możliwość udzielenia kredytu inwestycyjnego przez bank współpracujący z Tabak Grupa. Posiadacze sklepów, zrzeszeni w sieci F1, działać będą na własny rachunek, zachowując jednakowy wizerunek oraz wyłączność na dany obszar w budowie następnych F1. Tabak Grupa jest w stanie zapewnić zainteresowanym firmę budowlaną, która wybuduje obiekt pod klucz, łącznie z infrastrukturą, utwardzeniem terenu, z wjazdami i wyjazdami oraz ogrodzeniem. Wizerunek, rozwiązanie i nazwa F1 chronione są patentem obowiązującym na terenie Unii Europejskiej.

Paula Wendland

 

CO NA TO SPECJALIŚCI?

Michał Wiśniewski, dyrektor działu doradztwa we franczyzie, Profit System: - Franczyza to sprawdzony pomysł na biznes. Franczyzodawca musi sam przetestować swoją koncepcję, zanim pokusi się o sprzedaż licencji. W przeciwnym wypadku będzie testował swój pomysł na franczyzobiorcach, co jest niedopuszczalne. Miarodajnym i minimalnym okresem testu jest okrągły rok. W krótszym czasie nie da się bowiem zbadać na przykład sezonowości biznesu. F1 ma szansę na rynku, ale za wcześnie dziś na prognozy sukcesu. Sądzę, że za rok twórcy F1 będą w stanie odpowiedzieć sobie na dwa pytania: czy to dobry pomysł na biznes i czy można go przekuć na franczyzę.

 

Patrycja Nalepa, analityk handlu detalicznego PMR Publications: - Pomysł wydaje się dobry, ale tylko w przypadku zakupów niewielkiej liczby artykułów czy zakupów impulsowych. W grę nie wchodzą raczej duże, całotygodniowe zakupy, w przypadku których problemem może okazać się konieczność podyktowania długiej listy produktów, a następnie oczekiwanie na nie w samochodzie. Niedogodnością takiego rozwiązania mogą okazać się również tworzące się pod sklepem korki. F1 będzie jednak z pewnością ułatwieniem dla osób, które nie mają czasu, aby odwiedzić „normalny” sklep w godzinach jego otwarcia. Może być również dobrze przyjęty przez osoby niepełnosprawne czy matki z małymi dziećmi, dla których zakupy wiążą się z większym problemem. Powodzenie takiego sklepu w dużej mierze zależało będzie jednak od lokalizacji oraz oferowanego asortymentu.

 


 

data dodania: 26.05.2010
do druku | wyślij znajomemu

Zobacz pozostałe artykuły


Nowe żółte Frugo Nowe żółte Frugo

W tym tygodniu w sklepach pojawi się żółte papajowe Frugo

>>
Nowe fixy Knorr Nowe fixy Knorr

Nowe Fixy Knorr to Chrupery z kurczaka z dipem serowym lub Chrupery z kurczaka z dipem BBQ

>>
Energetyczna edukacja Haribo Energetyczna edukacja Haribo

Rusza kolejna edycja ogólnopolskiego programu społeczno-edukacyjnego dla szkół i przedszkoli. Tym razem Akademia Misia Haribo otwiera się na ekologię i uczy dzieci, jak oszczędzać energię

>>

Komentarze

Dodaj nowy komentarz