
SKLEPY MIĘSNO-WĘDLINIARSKIE Szeroki asortyment świeżych wędlin i mięsa w atrakcyjnych cenach oraz profesjonalna obsługa stanowią w opinii przetwórców mięsa o stale rosnącej popularności sklepów specjalistycznych.
W świeże mięso, kiełbasy i szynki Polacy najchętniej zaopatrują się w specjalistycznych sklepach mięsnych – wynika z danych GfK Polonia. Zaopatruje się w nich już blisko 30 proc. rodaków. Popularność tego kanału potwierdzają też wyniki badań przeprowadzonych przez BBS Obserwator na zlecenie producentów mięsnych z województwa łódzkiego. 3/4 mieszkańców tego regionu najchętniej kupuje wędliny w sklepach mięsno-wędliniarskich, w tym ponad 42 proc. wybiera sklepy firmowe.
Sieci sklepów rozwijane pod marką zakładów mięsnych są atrakcyjne dla klientów ze względu na niższe ceny wyrobów, szeroki asortyment świeżych mięs i wędlin oraz możliwość bezpośredniego kontaktu klienta ze sprzedawcą, co zwiększa ich zaufanie do kupowanego towaru.
– Rozwijając sieć własnych sklepów, unikamy pośredników, dzięki czemu możemy zaproponować klientom niższe ceny oraz większe bezpieczeństwo co do jakości towarów. W sklepach oferujemy wyłącznie świeży asortyment, który dostarczamy codziennie przed otwarciem. Stawiamy na wysoką jakość mięsa i wędlin oraz profesjonalną obsługę – mówi o sklepach firmowych Zakładu Mięsnego Wierzejki Adam Zdanowski. Sklepy firmowe stanowią wizytówkę producenta, dlatego dbałość o towar i o klienta jest tutaj priorytetem.
Popularność sklepów mięsno-wędliniarskich sprawia, że producenci mimo relatywnie wysokich kosztów utrzymywania własnej sieci sprzedaży, często decydują się na jej budowę. Zwłaszcza, że korzyści z posiadania dodatkowego kanału dystrybucji, jak podkreślają przetwórcy mięsa, są znaczne. Należą do nich m.in. pozyskanie stałego grona lojalnych klientów – co gwarantuje sprzedaż nawet w trudnych okresach, szybki obrót pieniądzem i zapewnienie pewnej stabilności finansowej, uniezależnienie się od odbiorców sieciowych i hurtowych, ale przede wszystkim możliwość realizowania własnej strategii handlu detalicznego. – Producent, budując własną sieć sklepów, zarówno zapewnia sobie zbyt swoich produktów, jak i wzrost swojej pozycji na rynku. Pracuje tym samym nad świadomością marki, jak i ma możliwość jej ciągłego promowania. Sieć sklepów to pewny, niezależny kanał dystrybucji, w którym producent ma możliwość stymulowania wielkości sprzedaży, cen oraz testowania nowych produktów i uzyskiwania w krótkim okresie informacji od klienta –przedstawia korzyści Wojciech Podsiadły z Biura Sprzedaży Tradycyjnej Sokołów S.A.
Przetwórcy mięsa podkreślają, że asortyment dostarczany do sieci handlowych ginie wśród bogatej oferty wielu producentów, a sklepy firmowe dają możliwość samodzielnego kreowania marki i promowania własnych wyrobów, a poprzez jakość, powtarzalność produkcji i dostaw kształtowanie pozytywnego wizerunku firmy.
– Sieci handlowe stosują ogromne restrykcje wśród swoich dostawców – zwłaszcza tych, których marka nie jest ogólnopolska i nie jest wspomagana kampaniami reklamowymi w ogólnopolskich mediach. Trudno więc być małą rybką w dużym stawie, zwłaszcza, że dostawców branży mięsnej jest niezwykle dużo, a walka o miejsce na półce jest ciężka i często nierentowna – mówi Marta Godzisz, PR Manager Zakładów Mięsnych Gzella. Dzięki własnym sklepom producenci mogą mówić o wysokiej jakości kontroli produktów na każdym etapie – począwszy od wejścia surowca do zakładu, a skończywszy na sprzedaży klientowi. Ponadto, dzięki bardzo szybkiej informacji zwrotnej, mają możliwość niezwłocznego reagowania na zmiany oczekiwań klientów.
– Dzięki posiadaniu własnej sieci dystrybucji mamy również możliwość przeprowadzania badań preferencji konsumentów dotyczących smaków, form pakowania czy wielkości sztuk. Badania takie dotyczą nie tylko nowych produktów, ale również już produkowanych w celu ich ewentualnego lepszego dostosowania do zmieniających się potrzeb i oczekiwań konsumentów – tłumaczy Monika Adamus, kierownik marketingu Zakładów Mięsnych Pamso.
Na rynku konkurują ze sobą przede wszystkim sklepy rozwijane przez producentów lub blisko współpracujące z konkretnym zakładem mięsnym. – Prowadzenie sieci branżowych sklepów mięsno-wędliniarskich, ze względu na coraz wyższe koszty stałe, staje się z roku na rok coraz mniej opłacalne, stąd też uważam, iż tego typu sklepy bez silnych więzi i wsparcia ze strony producenta w najbliższej przyszłości przestaną istnieć – prognozuje Wojciech Dunikowski, wiceprezes zarządu Delikatesy Mięsne U Rzeźnika. Podobne zdanie prezentuje Michał Wojtysiak z Delikatesów Mięsnych Prosiaczek, który uważa, że sieć sklepów – dzięki zapleczu produkcyjnemu – zyskuje na jakości i na konkurencyjności na rynku, natomiast bez niego nie ma szansy utrzymać się przy tak rozciągniętych powiązaniach międzynarodowych i przepływie towarów. Zaletą takiej współpracy dla sklepu jest bezpośredni kontakt z dostawcą, co pozwala na elastyczne dostosowanie terminów i wielkości zamówień. – Ogromne znaczenie ma też wsparcie marketingowe poprzez działania prowadzone przez producenta wędlin. Promowanie marki Pamso w regionie pozwala sieci sklepów firmowych nie tylko dobrze funkcjonować, ale zdobywać nowych klientów bez ponoszenia znacznych kosztów na reklamę i promocję danego sklepu – dodaje Monika Adamus.
Niestety, posiadanie własnej sieci sklepów wymaga znacznych nakładów finansowych. Są to zarówno inwestycje niezbędne przy otwieraniu kolejnych jednostek handlowych, jak również późniejsze wydatki związane z szeroko pojętą promocją i reklamą. Barierą rozwoju nowych sieci jest nasycenie rynku tego typu placówkami oraz nieustanny wzrost kosztów stałych, co powoduje obniżanie rentowności. – Przede wszystkim duża konkurencja i ogromne rozproszenie rynku mięsno-wędliniarskiego. Po drugie, wysokie koszty wejścia na rynek i wysokie koszty utrzymania. Kolejną sprawą jest krótki termin ważności produktu – wymienia podstawowe problemy sieci Marta Godzisz. Wielu producentów wśród największych barier rozwoju sieci sklepów mięsno-wędliniarskich wskazuje na zbyt ubogą ofertę lokalizacji nowych punktów, duże koszty związane z przystosowaniem lokalu do obecnych wymagań oraz koszty związane z wynajęciem lokali. – Chcemy otwierać nowe placówki, ale ponieważ jest bardzo duża konkurencja, a preferujemy lokale o dużej powierzchni – 120-140 metrów kwadratowych – która pozwoli zaprezentować cały nasz asortyment, napotykamy na wiele trudności w znalezieniu lokali – mówi Dorota Drozd, kierownik ds. sprzedaży detalicznej Sobsmak.
Paula Wendland
Nowe fixy KnorrNowe Fixy Knorr to Chrupery z kurczaka z dipem serowym lub Chrupery z kurczaka z dipem BBQ
>>
Energetyczna edukacja HariboRusza kolejna edycja ogólnopolskiego programu społeczno-edukacyjnego dla szkół i przedszkoli. Tym razem Akademia Misia Haribo otwiera się na ekologię i uczy dzieci, jak oszczędzać energię
>>
Komentarze
Dodaj nowy komentarz